Dziś jest 21.10.2018, imieniny: Urszuli, Hilarego, Jakuba.

Dnia 27 kwietnia zebraliśmy się około 21.30 , by po sprawdzeniu obecności i krótkiej modlitwie móc wyjechać w stronę pierwszego na naszej trasie – niemieckiego miasta Stuttgart. - Dzień 1.

Majówka 2018

DZIEŃ 2
Po całonocnym przejeździe autokarem nadszedł czas na pierwszą atrakcję – Muzeum Porsche. Mieliśmy okazję zobaczyć wiele kolorowych, interesujących i nadal jeżdżących pojazdów, skomponować własny utwór opierający się na "dźwiękach" 7 modeli Porsche oraz zakupić drobne pamiątki.
Kolejną gratką dla fanów motoryzacji było Muzeum Mercedes-Benz. Niepowtarzalna wystawa przedstawiająca ewolucję pojazdów Mercedesa, zawierająca 160 pojazdów i ponad 1500 innych eksponatów, wciąga nie tylko wielbicieli aut. Idąc szlakiem historii marki przenosimy się do jej początków, by zakończyć zwiedzanie na latach obecnych. Po drodze możemy zobaczyć mnóstwo niepowtarzalnych pojazdów, które mimo upływu czasu wciąż zadziwiają oglądających je ludzi.
Następnym punktem majówki była wieża telewizyjna – Stuttgarter Fernsehtrum. Po dotarciu na wyższe jej partie rozpościera się przed nami widok, który zapiera dech w piersiach. Góry, miasta, ulice. Wszystko to widziane z innego punktu niż zazwyczaj, czyni tenże krajobraz jeszcze bardziej malowniczym.
Po atrakcjach większego kalibru przyszedł również czas na trochę rozluźnienia. Festyn odbywający się na Schlossplatz’u umożliwił nam zjedzenie różnych fast-food’ów i słodkości, ale pozwolił również na chwilę relaksu przed przejazdem do hotelu, gdzie spędziliśmy noc.
DZIEŃ 3
Europa Park w Rust. Jeden z największych parków rozrywki. Podzielony na 16 krain tematycznych, w większości nawiązujących do krajów europejskich. Każda z krain jest niczym osobny świat. Większość czasu spędziliśmy na kolejkach górskich, dostarczających wiele frajdy i adrenaliny, a w przerwie między staniem w nieraz długich kolejkach, mogliśmy coś zjeść oraz zakupić różne gadżety. Kolejki górskie, rejsy statkami, przeloty wszelkiego rodzaju maszynami oraz wiele barwnych pokazów, skutecznie pozwoliły na oderwanie się od świata rzeczywistego i zakosztowanie dobrej zabawy.
DZIEŃ 4
Po śniadaniu zebraliśmy się i ruszyliśmy na podbój francuskiego miasta Lyon. Zaczęliśmy od Bazyliki Notre Dame de Fouviere, gdzie oprócz zobaczenia pięknego jej wnętrza, mogliśmy zejść do krypty, w której mieszczą się wizerunki Matki Boskiej z wielu zakątków świata, w tym ważny dla nas Polaków, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Przed bazyliką stoi pomnik papieża Polaka – Jana Pawła II.
Kolejnym punktem planu dnia była tamtejsza starówka, w której skład wchodzą cudne, wypchane sklepikami uliczki, gdzie można coś zjeść, wypić oraz zakupić pamiątki.
Ostatnią atrakcją dla nas w Lyon była katedra św. Jana Chrzciciela z niepowtarzalnym i wciąż działającym starodawnym zegarem oraz nadzwyczajnymi witrażami.
Mimo, iż pogoda tego dnia była dość kapryśna, to zgodnie uznaliśmy dzień za udany.
DZIEŃ 5
Każdy ma jakieś lęki i dla każdego przychodzi kiedyś czas, że musi stawić im czoła. Dokładnie to spotkało niektórych majówkowiczów, ponieważ czekał nas wjazd kolejką na Wzgórze Bastylia w Grenoble. Wizja widoku, który miał się roztoczyć przed nami na górze, solidnie dodawała odwagi. Krajobraz, który ukazał się naszym oczom po wejściu na taras widokowy, potrafił zawrócić w głowie.
Po "zejściu na ziemię", ruszyliśmy autokarem do położonego w górach sanktuarium La Salette, gdzie dzięki życzliwości tamtejszych gospodarzy, mogliśmy odprawić mszę. Niezapomnianym dla wielu przeżyciem było zobaczenie śniegu w maju, który ze względu na wysokie położenie terenu długo nie topnieje. Nawet deszcz i mgła nie odebrały temu miejscu uroku i niezwykłości.
Ujrzenie Sisteronu w blasku zachodzącego słońca (zwanego też bramą prowansji), było zwieńczeniem pełnego przeżyć dnia.
DZIEŃ 6
Tuż po śniadaniu ruszyliśmy do Avignon’u, ujrzeć Pałac Papieski i zerknąć na ogród, znajdujący się tuż obok.
Panorama Monaco i Monte Carlo przez wielu jest uznawana za wyjątkową i trudno się z tym nie zgodzić. Widoczne niemal z każdego miejsca morze, jest scenerią idealną na relaks. Pełne drogich jachtów porty i kasyna znajdujące się co krok ukazują przepych wszechobecny w Monte Carlo. Wisienką na torcie są jeżdżące tamtejszym labiryntem ulic sportowe i ekskluzywne samochody. Przechodząc się jednymi z nielicznych chodników, mieliśmy okazję obserwować przygotowania do wyścigu Grand Prix Monaco. W czasie jego trwania wiele ulic jest zamkniętych, co musi znacząco komplikować poruszanie się po mieście.
DZIEŃ 7
Po całonocnym przejeździe autokarem, dotarliśmy do hotelu, gdzie po zostawieniu bagaży wybraliśmy się na mszę do małego, aczkolwiek przepięknego kościółka.
Gdy wróciliśmy do pokoi zebraliśmy potrzebne rzeczy i wyszliśmy na plażę, by choć przez kilka chwil nacieszyć się włoskim słońcem. Nie zabrakło dobrej zabawy i mnóstwa śmiechu.
Jako iż byliśmy zmęczeni po podróży, część postanowiła odpocząć w hotelowych pokojach, a reszta skorzystała z basenu na terenie ośrodka. Wieczorem na niebie szalała burza, jednak nie przeszkodziła nam w zbieraniu sił na dzień następny.
DZIEŃ 8
 Podróż do Słowenii przebiegła bez większych komplikacji. W czasie między przyjazdem, a następną atrakcją, mogliśmy coś zjeść i zakupić różne drobiazgi.
Wkrótce nadeszła pora by zejść pod ziemię i zajrzeć w trzewia Jaskini Postojnej. Stalaktyty, stalagmity i stalagnaty tworzą tam niepowtarzalne rzeźby zwane firankami i draperiami. Ich różne kształty i kolory przenoszą nas w zupełnie inną krainę. Żyje tam tak zwana ludzka rybka, czyli odmieniec jaskiniowy.

DZIEŃ 9
Dzień zaczęliśmy od spaceru nad Balaton. Z racji iż było ciepło, nawet chlapiące fale nie były jakoś szczególnie uciążliwe.
Po dotarciu do Budapesztu ruszyliśmy w kierunku Pałacu Prezydenckiego, gdzie mogliśmy zobaczyć zmianę warty i podobiznę Turula, będącego ważnym symbolem dla Węgrów.
Mieliśmy możliwość rzucenia okiem na Kościół Macieja oraz po raz pierwszy nie zastawioną żadnymi rusztowaniami Basztę Rybaka, w której w czasie naszego pobytu, odbywał się ślub.
Wolny czas, który dostaliśmy na rynku, w znacznej mierze przeznaczyliśmy na zjedzenie czegoś i spacerowanie.

Majówka jest przez ogół uznawana za udaną. Opiekę nad uczestnikami sprawowały przede wszystkim pani Alina Wojdyło i pani Aleksandra Stefanik. Wszyscy wróciliśmy zmęczeni, ale cali i pełni wrażeń.
Na koniec mają Państwo krótkie podsumowanie i opinie dwóch uczennic.


"Podczas tegorocznej majówki zwiedziliśmy kilka państw Europy m.in.: Niemcy, Francję, Włochy, Monaco, Słowenię, Węgry. Podróż rozpoczęliśmy od Stuttgardu, gdzie odwiedziliśmy Muzeum Mercedesa –Benz oraz Muzeum Porsche. Ogromne wrażenie wywarł na mnie widok z Wieży Telewizyjnej na wysokości 217m. Po zwiedzaniu był czas na rozrywkę, który spędziliśmy w Europa Park jeżdżąc na największym rollercoastrze w Europie, kolejkach górskich i innych atrakcjach. Kolejny dzień spędziliśmy we Francji, gdzie czekało na nas najstarsze miasto tego kraju – Lyon z piękną Starówką, Katedrą Św. Jana Chrzciciela, wzgórze Fourviere oraz Bazylika Notre Dame de Fourviere. Piąty dzień to przejazd kolejką do Grenoble – nazywanego "stolicą francuskich Alp", a tu zwiedzaliśmy Sanktuarium La Salette. Mieliśmy też możliwość zobaczenia ogromnego bogactwa i przepychu w Monte Carlo. Coraz bardziej zaczęła nam też dopisywać pogoda gdy dojechaliśmy na Riwierę Włoską, a tam czekało na nas plażowanie, leniuchowanie i kąpiel w basenie. Nie zabrakło też wrażeń z pobytu w Jaskini Postojna, gdzie obserwowaliśmy stalagmity i stalaktyty. I tak powoli zaczęliśmy udawać się w drogę powrotną, ale jeszcze pozostało nam krótki wypad nad Balaton i miło spędzony czas w Budapeszcie uważanego za jedno z piękniejszych miejsc w Europie.
Moim zdaniem wyjazd uważam za bardzo udany i pouczający, był czas na zwiedzanie, modlitwę, rozmowy, ale także na zabawę, odpoczynek i rozrywkę."

Martyna Kowalik

 

"Zwiedzenie tak wielu ciekawych miejsc w tak krótkim czasie wydawało się niewykonalne, a jednak udało się. Stuttgart, Rust, Lyon, Grenoble, Sanktuarium La Salette, Sisteron, Monaco, Monte Carlo, Rivera Włoska, Postojna, Balaton, Budapeszt - to wszystko zobaczyliśmy na tegorocznej wycieczce. Co zapamiętałam najbardziej:
- Stuttgart – zachwyt chłopaków nad motoryzacyjnymi zdobyczami techniki w muzeum Porche i Mercedesa
- Rust – emocje i radość koleżanek i kolegów przed i po skorzystaniu z atrakcji Parku Rozrywki
- Lyon – przepiękne witraże i sklepienia w Bazylice Notre-Dame de Fourvière oraz panoramę miasta ze wzgórza Fourvière
- Grenoble – wjazd nowoczesną kolejką na wzgórze la Bastille, a stamtąd widoki na Alpy – Sanktuarium La Salette – atmosferę wyjątkowości. Niestety nieprzychylna aura oszczędziła nam wspaniałych wrażeń, jakich można tam doświadczyć przy pięknej pogodzie. Jest zatem powód, aby tam wrócić!
- Monaco i Monte Carlo – tętniące życiem i bogactwem miasto. Zastanawiałam się jak wyglądają tam szkoły ...
- Rivera Włoska – nareszcie spacer po plaży; niektórzy zapamiętają kąpiele – jedni planowane; inni te niezamierzone ...
- Postojna – przejazd kolejką w tej przepięknej jaskini i różnorodność nacieków skalnych
- Balaton – znów duża woda, ale wolę Adriatyk ...
- Budapeszt – pocztówkowy widok Parlamentu od drugiej strony Dunaju – pięknie i słonecznie!
Niech żałują ci, którzy nie byli; za rok najpewniej podobna szansa!!!"

Hanna Gach

 

Autorzy: Agnieszka Prandzioch, Hanna Gach, Martyna Kowalik, Jakub Kwiatkowski, Marcin Rubisz

29-05-2018

© 2017 Salezjański Zespół Szkół Publicznych. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Nasze Inicjatywy

Bliżej Salezjanów

  • Salezjanie w Polsce
  • Inspektoria Św. Jacka Kraków
  • Salezjanie na Świecie
  • Portal Bosko.pl
  • Salezjański Ośrodek Misyjny
  • Nasza Społeczność